Podobno trzeba wyjątkowo mocno sięgnąć dna, żeby móc się od niego odbić. To trochę jak z hazardzistą - dopóki nie uświadomi sobie jak wiele stracił, nie będzie w stanie przyznać się, że ma problem.
Dotknęłam dna. Rąbnęłam w nie całym impetem zupełnie tracąc kontakt z otaczającą mnie rzeczywistością. Przez ten rok egzystowałam w kompletnym zamroczeniu, zupełnie tak jakby to ktoś inny kierował moim ciałem, podczas gdy ja stałam obok jako bierny obserwator.
Dzisiejsza noc będzie szczególna. Może właśnie dzięki temu, usilna chęć rozpoczęcia wszystkiego od nowa ma rację bytu. Z nowym rokiem zacząć zupełne nowe życie. Pozbawione lęków, wyrzutów sumienia, odwagi aby korzystać z tego co los stawia na drodze. I wiem, że tym razem się uda. Musi.
And I swear in this moment we'll be infinite.
